I oto w „Uczniowskich pasjach” pojawiła się…. Zumba, którą właśnie jest zafascynowana Paulina Włodarczyk z klasy IIb.


Aleksandra Myszor: Paulinko, powiedz proszę, jak zaczęła się Twoja przygoda z tym tańcem?
Paulina Włodarczyk: Początek mojej przygody z Zumbą jest związany z zeszłorocznym latem, gdy zaczęłam tańczyć na xbox, to jest taka konsola. Bardzo mi się to spodobało i po prostu mnie wciągnęło.
AM: Aha, czyli nie chodzisz do żadnej szkoły tańca?
PW: No chciałabym, ale ćwiczę w domu. Mam płytę w domu i uczę się po prostu układów. Chciałabym rozwijać moją pasję, ale za bardzo nie mam gdzie. Wprawdzie w GOK-u odbywały się zajęcia z tańców, ale trudno mi było dojeżdżać.
AM: Powiedz nam proszę, skąd u Ciebie wziął się pomysł Zumby?
PW: Rok młodsza kuzynka Klaudia mi pokazała, bo sama akurat zaczęła się tym pasjonować w zeszłoroczne wakacje no i można powiedzieć, że mnie tym od razu „zaraziła”.
AM: Ćwiczycie sobie razem?

Dziś moim gościem jest uczeń klasy Ia – mój wychowanek, Radosław Wojtyra. Wiem od Twojego starszego brata, Dominika, absolwenta naszego gimnazjum, że obaj ćwiczycie karate.


Aleksandra Myszor: Opowiedz mi Radku, jak i kiedy zaczęła się Twoja przygoda z karate?
Radosław Wojtyra: Moja przygoda z karate zaczęła się już w przedszkolu. Miałem 6 lat, gdy rodzice zapisali mnie razem z bratem do Klubu Sportowego "Pszczółka" Karate Tradycyjne w Wieluniu. Od tamtej pory trenuję już 8 lat.
AM: Kto czy co miało wpływ, że wybrałeś właśnie tą dyscyplinę sportu?
RW:  Mój tata kiedyś ćwiczył karate i to on namówił mnie i brata do ćwiczeń.
AM: Jakie korzyści płyną z trenowania karate?
RW: Przede wszystkim trening wpływa na prostą postawę sylwetki, dobrą kondycję, dużą rozciągliwość mięśni i możliwość podróżowania po Polsce, a także za granicą. Te wyjazdy są związane z udziałem w turniejach.
AM: A jakie miasta czy kraje dzięki temu odwiedziłeś?

b_180_125_16777215_00_images_2015-03-05-wywiad-z-RW.jpgb_180_125_16777215_00_images_2015-03-05-wywiad-z-RW.2.jpg

Witam ponownie śledzących na bieżąco naszą stronę internetową. Dziś mam dla Was wywiad z kolejnym uczniem. Tym razem jest to Szymon Adamski z klasy IIb, którego pasją jest oprócz sportu (piłka nożna – granie i oglądanie meczy) język angielski.


Aleksandra Myszor: Szymonie, ile lat i gdzie uczysz się języka angielskiego?
Szymon Adamski: Języka angielskiego uczę się już 12 lat w Szkole Językowej Helen Doron w Wieluniu.
AM: A jak właściwie zaczęła się Twoja przygoda z tym językiem obcym?
SA: Jak byłem mały to raczej nie miałem nic do powiedzenia i rodzice mnie zapisali. Tata zauważył ogłoszenie o szkole i najpierw zapisali mnie na lekcję próbną i tak to się zaczęło.
AM: I spodobało Ci się tam od początku?
SA: Tak, bo było dużo gier i zabaw, takie ciekawe rzeczy.
AM: Szymonie, a byłeś już może w Anglii? 

b_180_125_16777215_00_images_2015-02-27-wywiad-z-Szymonem.png

Gdy podczas uroczystości szkolnych słyszę Patrycję to jej śpiew unosi mnie z krzesła. Dlatego tym razem przygotowałam rozmowę z uczennicą klasy III – Patrycją Skibińską, której pasją jest muzyka. Serdecznie zapraszam do przeczytania.


Aleksandra Myszor: Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką, Patrycjo?
Patrycja Skibińska: O jejku, to zaczęło się już w przedszkolu. Pamiętam, że jak były jakieś występy to pani Agnieszka Ignaczak bardzo często wybierała mnie do nich.
AM: I już wtedy dobrze się czułaś na scenie?
PS: Tak.
AM: Nie miałaś tremy?
PS: Nie, wtedy jeszcze nie. Ja mam zazwyczaj coś takiego, że jak wchodzę na scenę jest ok., a, jak z niej schodzę to dopiero wtedy zaczynam się stresować.
AM: Jaki był twój pierwszy, taki poważniejszy występ?

b_180_125_16777215_00_images_2015-02-2015-pasje.jpg

Dziś przygotowałam dla Was rozmowę z kolejnym Waszym kolegą. Adam Kuś, podobnie jak mój poprzedni rozmówca – Michał Lemański, jest uczniem trzeciej klasy gimnazjum w Czarnożyłach.  Jego hobby to sport. Ci, którzy znają Adama, wiedzą, że odnosi coraz większe sukcesy w kolarstwie.

Aleksandra Myszor: Na początek Adamie pytanie może banalne, ale właściwie dlaczego rower?
Adam Kuś: Mój tata był też kolarzem, jak byłem mały to jeszcze trenował no i tak jakoś się od niego „zaraziłem”.                                                                                   
AM: A jak wspominasz swoje początki? Pierwsze starty?
AK: Pierwszy taki poważny start to pamiętam, że wygrałem. A jeszcze przed tym startem to pamiętam, ze ścigałem się z innymi, to były takie zabawy, wyścigi gdzieś w przedszkolu, potem w szkole podstawowej.
AM: I wygrywałeś te wyścigi?

b_180_125_16777215_00_images_2014-22-11-wywiad-z-adamem-k-jpg.png